Czerwiec roku 2005 to czas gdy za wszelką cenę staraliśmy się poradzić sobie w XXI wieku. 14 lat temu tworzenie stron www jednak wyglądało trochę inaczej a i osób, które się tym zajmowały, było nie aż tak wiele. A jeszcze osób, które poza obyciem ze światem internetu, znały się na grach papierowych, jeszcze mniej. To były dziwne czasy.

Zapraszam na bloga:

No to mamy znowu piątek. Kiedy patrzę na stronę Portalu, jasno widać, że dział newsów został w ostatnich tygodniach w całości zastąpiony przez Bloga. Strona Portalu, choć nieustannie przy niej pracujemy wciąż mi się nie podoba, więc w sumie stan newsowo-blogowy jest i tak przejściowy. Prędzej czy później i tak nastąpią tu zmiany… Już widzę radosne miny naszego internetowego tercetu…

Może o tercecie napiszę? Faceci w ostatnich miesiącach mocno pracują, by Portal w pełni korzystał z dobrodziejstw XXI wieku i porządnie zaistniał w sieci. No więc jest tak, że stroną Portalu opiekuje się Adam Olejnik, stroną Gwiezdnego Pirata Mormir, a stroną neuroshima.org Marcus. A ponieważ w dobie forów, gadu gadu i telefonów komórkowych podział zadań jest bardzo płynny, tak więc śmiało można powiedzieć, że po prostu ta trójka ogólnie odpowiada za wizerunek Wydawnictwa w sieci. To dzięki nim forum Portka zostało usprawnione, dzięki nim wszystkie strony Wydawnictwa zostały przeniesione na jeden nowy serwer, to wreszcie dzięki nim powstaje zupełnie nowa strona Monastyru i moja autorska strona z krowami. Chłopaki przejmują też wkrótce kontrolę nad oficjalną stroną Neuroshimy, więc wszystko będzie już pod pełną kontrolą naszych webmasterów.

Co ciekawego w firmie? Dużo ciekawego, choć w sumie niewiele nowego dla stałych czytelników Bloga. Kończymy pracę nad NS. Po prostu.

W poniedziałek miało miejsce o tyle ciekawe wydarzenie, że do Firmy przybył Marcus pomóc nam w finiszu prac nad NS 1.5. Dotarł w poniedziałek popołudniu i mieszkał sobie w redakcji do środowego wieczoru. Wyłapał milion błędów, a potem wsiadł w pociąg i wrócił do domu. Szacunek i olbrzymie podziękowania dla tego faceta! Odwalił niewyobrażalną robotę. Co ciekawe, do samego końca nie chciał się zgodzić, by wypowiedzieć zdanie: „Nie cierpię Neuroshimy”. Twardy zawodnik. Następnym razem przytrzymamy go dłużej. 

Zresztą bądźmy szczerzy, choć się Marcus napracował nad nową NS jak wół i zastąpił mnie w krytycznym momencie, gdy ja użerałem się z kontrolą Pewnej Instytucji, to przecież jednak doświadczył też wielu nowych, interesujących… no… ten tego… doświadczeń. A to wyjrzał przez okno redakcji i szybko pojął skąd u nas zamiłowanie do postapokalipsy. A to mógł zapoznać się z naszą windą… A to… Zresztą biurko Blaszaka też musiało dać Marcusowi do myślenia. Postapokalipsa pełną gębą. Swoją drogą, nie mam pojęcia co Marcusowi nie podobało się w naszym czajniku. Długo nad tym rozmyślaliśmy. Fakt, mikrofalówka w Firmie wygląda nieco hardcorowo. Lecąc slangiem NS, mikrofalówkę mamy w kolorze rdzy, podchodzącym momentami nawet pod rtęć. Ale czajnik… Osssochodzi?! Czajnik mamy wporzo.

No dobra, dość o Marcusie. My też pracowaliśmy! Gdzieś w okolicach wtorku, a może środy Blaszak przesiadł się z Karaibów do Cynazji i do końca tygodnia pisał przygodę do Monastyru. Niestety, nie mamy jak na razie do niej tytułu. Szkoda. Przesiadł się z Kraibów, bo ja nie nadążam za nim pisać materiału i muszę go dogonić. Dogonię niebawem.

Z kolei w czwartek zakończyła się wspominana Kontrola z Pewnej Instytucji. Zakończyła się szczęśliwie, Portal okazał się być całkiem dobrze prowadzoną Firmą. I dobrze. Jeszcze tego nam brakowało, żeby nas jakiś Urząd karą połaskotał.

Z rzeczy ciekawych warto powiedzieć, że Cheapass Games wyraziło zgodę, by w polskiej wersji Fallinga („No to SPADAMY!”) na grafikach pojawiły się lecące krowy. Niestety, Morano zawalony jest dyplomem, który musi oddać do końca czerwca i kicha. Musimy czekać. Czekamy.

Wielkimi krokami zbliża się tymczasem Dracool. Spoglądam na ten konwent z olbrzymim optymizmem i radością. Prelegenci dosyłają mi swoje prelekcje, Grupa Wsparcia Portalu dosyła LARPy i sesje RPG, które poprowadzi na konwencie, a na stronie pojawiają się kolejne tytuły gier planszowych, w które będzie można zagrać. Jak na razie dobiliśmy do 62 gier! To znaczy, że na pewno nie zdołacie zagrać w każdą z nich. Jest tego ogrom. Ogrom też jest czego innego – ogrom jest pomocy ze strony Nataniela, szefa serwisu gry-planszowe.pl, który opiekuje się stroną Dracoola i dba o reklamę konwentu w sieci tak, że serce mi rośnie. Aż chce się śpiewać z radości. Lubię Dracoola, lubię jego przyjacielską atmosferę i to, że przybywają do Gliwic moi najprzeróżniejsi przyjaciele z całego kraju i będziemy się mogli znowu wszyscy spotkać. W tym tygodniu na stronie było sporo, sporo aktualizacji, więc zapraszam na www.dracool.pl (niestety strona już nie istnieje).

A w przyszłym tygodniu, po nieprawdopodobnej harówce Michał sobie będzie odpoczywał, a ja wręcz przeciwnie. W fazę ostateczną wchodzą przygotowania do Dracoola, z drukarni odbieramy tymczasem GP#13 oraz Wbrew Regułom Wojny, a w weekend jedziemy do Wrocławia na Teleport. No cóż, ważne, że NS jest gotowa i od poniedziałku się już drukuje.

Nie wspominałem jeszcze o tym? Ha, ha! No to miły akcent na zakończenie – NS jest gotowa i od poniedziałku maszyny drukują. Super!

23 czerwca 2005 roku

Ignacy Trzewiczek