Nastał sierpień. Sierpień w tamtych czasach oznaczał, że czas się zbierać na Flamberg. Flamberg to gra terenowa, taki sympatyczny LARP. Masa pozytywnych wariatów i pięknych, dopracowanych ze szczegółami, strojów. Mój strój dopracowany nie był… (tak, w żółtej koszuli to ja….)

Woow. Tydzień zleciał w rekordowym tempie. Poważnie. Wydaje mi się, że o tym, jak Blaszak obija sobie młotkiem paluchy pisałem wczoraj. Jest tradycyjnie późna noc, czwartkowa noc. Jutro o tej porze będę razem z Marcinem w Międzyrzeczu Podlaskim. 

Wiem, wiem, gra wstępna w dzisiejszym Blogu jest nie na miejscu. Chcecie wiedzieć kiedy Kuloodporna, kiedy Piraci, a dywagacje zmęczonego trzewika dziś mało kogo interesują. Hmm… Rzecz w tym, że ja sobie lubię tak czasem podywagować. A to o tym napisać, a to o tamtym… No dobra, już mówię.

Kuloodporna ma się wreszcie dobrze. Widać światełko w tunelu. To jest tak, że was cholera bierze od oczekiwania, wściekacie się i chcielibyście nas powiesić, ale musicie wiedzieć, że my tu, w redakcji nie bimbamy sobie z nogami na stole i nie podśmiewujemy się z narzekań klientów. Każdy mail, telefon, czy wypowiedź na forum sprawia, że wszystko się w rękach pali, że chcielibyśmy to już, natychmiast, od razu wysłać, dam do rąk.Ale się nie da. To jest prawie 200 podręczników; 200 blach, 600 dziur w blasze, 600 dziur w książce, 600 nitów, 200 kółek… Masakra, bo przecież mamy jeszcze premierę Zombiaków i finisz Piratów. 

W każdym bądź razie, w poniedziałek według wszelkich znaków na niebie i ziemi wszystkie podręczniki będą miały swoje blachy, przynitowane i ponumerowane. Pozostanie tylko kółeczko i można słać. Pech chce, że po drodze jest Flamberg i będziemy tam przez 4 dni. Wygląda więc, że mogę już podać wstępną datę wysyłki Kuloodpornej – będzie 23/24 sierpnia. Mam nadzieję, że to termin realny. Gdyby nie Flamberg, było by wcześniej, ale cóż, jutro Wizokon, potem Flamberg. Tak to jest.

Dla wszystkich oczekujących na Kuloodporną mam dobrą wiadomość – do paczki będzie dołączona niespodzianka. Rzezc unikatowa, tylko dla posiadaczy limitowanej – dodatkowy gadżet. Mam nadzieję, żeosłodzi to choć w niewielkim stopniu oczekiwanie. 

No dobra, a co tam u Piratów? Ano też mają się dobrze. Skończyliśmy. Mam na biurku „proof” czyil wydruk całości z drukarki – przez niedzielę przeglądam go w poszukiwaniu błędów i w poniedziałek zamykamy temat i Piraci mogą iść do druku. Fajnie, nie? Dodatek wyszedł nam nieco za gruby, troche nas poniosło. Przez weekend będę decydował, czy tniemy materiał i odchudzamy dodatek, czy minimalnie zwiększamy cenę. Zobczę też, co uda się wynegocjować w drukarni w poniedziałek. 

Kuloodporna niemal gotowa, Piraci gotowi, a Zombiaki? A Zombiaki też gotowe. Wysłaliśmy pierwsze partie do kilku sklepów, choć niewielu, bo niewiele sklepów w Polsce zakumało, że była premiera. W każdym bądź razie, od zeszłego tygodnia do dziś złożyłem 500 Zombiaków bijąc rekord Firmy i przyjmując tytuł najlepszego składacza karcianek w branży.

Jak to możliwe, że wszystko finiszujemy? Tak to możliwe, że z poniedziałku na wtorek spaliśmy w Firmie, że z środy na czwartek spaliśmy w Firmie, że w tym tygodniu spaliśmy po prostu po cztery, czasem pięć godzin, spędzając dosłownie całą dobę w redakcji. Jest teraz po jedenastej, czas się pakować, bo rano… ruszamy do Międzyrzeca. Jeśli nie zemdlejemy tam z Blaszakiem, będzie to dowód, że w branży gier pracują najtwardsi z najtwardszych! Trzymajcie za nas kciuki. W przyszły tydzień bloga nie będzie – operacja Flamberg.

11 sierpnia 2005 roku

Ignacy Trzewiczek