Upał był tego lata piekielny. W radio niestety grało Kombi więc trzeba było radia unikać. Za to w biurze przez moment cisza i spokój i tylko leniwe muchy latały nad uchem.

No więc mamy piątek. Od niedawna, od kilku minut ledwo, ale jednak piątek. A zatem Blog. Trochę mam już mroczki przed oczami, po kolejnych kilku godzinach spędzonych nad Piratami, ale cóż, taki sobie wybraliśmy w Portalu dziwny zawód, że robi się gry – rzecz przyjemna, ale harować trzeba srogo.

No więc mam mroczki, ale humor nawet mi dopisuje. Nim padnę na twarz, a mój kinol w połączeniu z prawym uchem i okularami ułożą się tak cudnie na klawiaturze, że zrestartują kompa, dam radę opowiedzieć wam co się działo ciekawego w Firmie.

W poniedziałek nie działo się wiele, wysłałem kilka paczek z NS do sklepów, zdemolowałem Firmę robiąc porządek… Wydarzeniem dnia była paczka z Rebela, w której kryło się Arkham Horror, przecudna planszówa. Przyniosłem ją po pracy do domu, rozłożyłem… I leży za moimi plecami, do dziś nie ruszona. Siedzę i piszę Piratów. Arkham musi poczekać.

Ciekawiej było we wtorek, bo we wtorek chłopaki wrócili z Tornado. Opaleni, jak gdyby brali udział w castingu do polskiej edycji Słonecznego Patrolu, wypruci i padnięci. Sami się zdziwili, że przyszli do pracy. Ja też się zdziwiłem.

Ustaliilśmy priorytety działań – kończymy Piratów do NS, wyciągamy z drukarni Zombiaki i chłopaki mają wolne. Im szybciej będzie to gotowe, tym szybciej mogą uciekać na wakacje. Układ prosty i morderczy. Od wtorku ruszyliśmy więc mocno z kopyta. Piraci powstają aż miło. 

W środę pojechałem do drukarni i kopnąłem Zombiaki w tyłek. Drukują się. We wtorek mają być wydrukowane, potem cięcie, pakowanie… Na początku sierpnia będą wreszcie gotowe. 

Czwartek stał pod znakiem Neuroshimy hc. Mieliśmy ją wreszcie dostać. Dostaliśmy, tuż po 17tej, na chwilę przed końcem dniówki. Wygląda rewelacyjnie. W dobrych humorach zakończyliśmy dzień. Wieczorem dostałem sygnał od Cheapass Games, że akceptują projekt kart wykonanych przez Adama Hammudeha do polskiej edycji Fallinga. Adam zaczyna robić karty już na czysto.

Tymczasem na sieci pokazaliśmy cover do Piratów i jest – przyznacie – rozpieprzajacy. Morano jest ostatnio w niesamowitej formie malarskiej i wszystko co przynosi do Firmy po prostu powala nas na kolana. 

To tyle. Późno już. Znowu nie zagrałem w Arkham Horror. Mam nadzieję, że Piraci jednak przypadną Wam do gustu. Znikam na 4 dni weekendo-urlopu i potem wielki finisz.

7 sierpnia 2005 roku

Ignacy Trzewiczek