Minęło dziesięć lat. Spoglądam na stopkę redakcyjną w egzemplarzu Graj z głową, który trzymam z swoim gabinecie. Rok 2008, jak byk. Zleciało. Pamiętam jak dziś, gdy siedziałem w swoim starym mieszkaniu, tłumaczyłem książkę Graj Twardo Johna Wicka i wściekałem się przy każdym niemal paragrafie. Zupełnie inaczej, niż John, postrzegałem dobrą kampanię do RPG. Przetłumaczyłem Graj Twardo i natychmiast, w ciągu kilku tygodni wyplułem z siebie Graj z głową. To było dziesięć lat temu. Rynek gier zmienił się, Portal Games dwa, trzy lata później zarzucił wydawanie gier fabularnych, wcześniej z rynku wycofały się ISA oraz MAG. Po branży RPG przetoczył się walec rewolucji planszówkowej i wprasował wszystko w ziemię. Na kilka lat zapadła zupełna cisza, nie ukazywały się nowe gry, dodatki, czasopisma. Gry fabularne, tak jak za czasów, kiedy byłem licealistą, zeszły do podziemia. Wciąż w gry fabularne grano, wakacyjne obozy RPG pękały w szwach, lecz nowych gier, nowych wydawców nie było, a jeśli tylko ktoś się pojawił, zaraz znikał. To było trudne 10 lat. Ale to już za nami.

Planszówkowy walec przejechał się po branży RPG, lecz przecież to absolutnie wspaniałe hobby. Pojawili się nowi gracze. Pojawiły się nowe projekty. Pojawiło się nowe pokolenie miłośników opowiadania historii. W ostatnich miesiącach aż skrzy się od nowej energii i nowych inicjatyw. Nowa edycja Zew Cthulhu. Nowa edycja Warhammera. Nowa edycja Dungeons and Dragons. Czuję się jak w 1995 roku, kiedy wydawnictwo MAG oraz Copernicus wprowadzały na rynek największe światowe hity, a my, młodzi gracze nie wiedzieliśmy za co się łapać, bo tyle dobra trafiało na rynek. Z naszej strony to czas powrotu do korzeni. Portal Games ma w swoim DNA opowiadanie historii, i nie mówię tylko o legendarnym czasopiśmie Portal, nie mówię o klasycznej Neuroshimie, czy słynnym Monastyrze. Mówię nawet o naszych planszówkach – na całym świecie Portal znany jest przecież pod sloganem „Board Games That Tell Stories”, czyli gry planszowe, które opowiadają historie. Taki jest Robinson Crusoe, taki jest Detektyw, takie jest wszystko do czego siadamy. Powolne odradzanie się branży RPG to dla nas wielkie święto. Dodrukowując podręcznik Graj z głową czujemy ciarki na plecach. Oto nowi gracze zaczynają swoją przygodę z grami, a my możemy podzielić się z nimi swoimi doświadczeniami. Ktoś powie, że te dziesięć lat temu grało się w gry inaczej, że rynek był inny, że to było inne pokolenie graczy, inne gry, inne oczekiwania. Może tak jest. A może nie. Może jest tak, że gracze RPG na całym świecie dziś, i wczoraj, i dziesięć lat temu i piętnaście, i ci grający w Polsce i ci grający w Niemczech, ci którzy cięli w Warhammera w małym miasteczku pod Londynem i ci którzy rozgrywali kampanię Cyberpunka gdzieś w małym mieszkaniu w Paryżu wszyscy oni dążyli do tego samego – aby opowiedzieć wspólnie fajną historię. By spędzić z przyjaciółmi, z najlepszymi przyjaciółmi wspólne magiczne chwile. Uwierzcie, lub nie, ale to właśnie ci kumple, z którymi dwadzieścia lat temu grywałem w RPG wciąż są przy mnie, wciąż trzymamy się razem, wciąż się przyjaźnimy – największa premiera Portal Games w tym roku, gra Detektyw to wspólne dzieło moje i kumpla ze studiów, który przez pięć lat na Politechnice Śląskiej poprowadził mi najlepszą kampanię Zew Cthulhu ever.

Minęło dziesięć lat. Opowiadajcie dobre historie. Szanujcie graczy. Bądźcie Mistrzem Gry, który się rozwija, który szuka nowych pomysłów, który chce poprowadzić najlepszą sesję dla swoich graczy. Wiecie dlaczego? Bo obiecuję Wam z ręką na sercu, siedząc teraz przy biurku, z 40ką na karku, że do dziś pamiętam moje najlepsze sesje z liceum i studiów, do dziś pamiętam to co przeżyłem z przyjaciółmi na traktach Starego Świata, na ulicach Night City, w mrocznych zaułkach Arkham. Dajcie graczom najlepsze co macie. A ja, 40 letni Trzewik obiecuję, będą to pamiętali przez długie lata. Powodzenia!

Ignacy Trzewiczek


Graj z głową w sklepie Portalu